W najwyższym paśmie Beskidu Makowskiego, którym jest Lubomir i Łysina, na północnych stokach jest szczyt Uklejna (608 m n.p.m.). Jej północno-zachodnie stoki zajmuje Rezerwat przyrody Zamczysko nad Rabą. Obszar chroniony utworzony został w 1962 roku, by zachować ze względów krajobrazowych fragmentu lasu mieszanego z ruinami średniowiecznego zamku obronnego nad rzeką Rabą. Spacerując tędy natraficie na położone na skałach ruiny wieży strażniczej oraz pozostałości głębokiej fosy. Rezerwat i wzniesienie znajdują się przy czerwonym szlaku. To fragment Małego Szlaku Beskidzkiego między Myślenicami Zarabiem a Schroniskiem PTTK na Kudłaczach. Chyba każdy mieszkaniec Myślenic słyszał i pewnie odwiedził Zamczysko. Każdy też wie doskonale, gdzie leży Uklejna. A skąd się wzięła nazwa wzniesienia? Kim był Uklejna? Jakie były początki warowni, która strzegła drogi handlowej z Węgier do Polski prowadzącej doliną Raby? Warto poznać tę historię. Ja odnalazłam ją w książce Bartłomieja Grzegorza Sali zatytułowanej „Legendy zamków karpackich”. Tekst legendy poniżej pochodzi właśnie z tej książki.
„O Uklejnie i początkach myślenickiego zamku”

„W dolinie Raby, beskidzkie wierchy rozcinającej , żyło się ludziom dobrze. Ubogo, ale spokojnie. Pewnego dnia pojawił się jednak zbój Uklejna, który porządek ów brutalnie zburzył. Albowiem gwałtownik i okrutnik był z niego wielki. Obrał dla swej kompanię siedzibę na pobliskiej górze, ponad Rabą wyrastającej.” –Bartłomiej Grzegorz Sala: „Legendy zamków karpackich”
Zbójcy wyruszali w okoliczne doliny, by napadać, kraść i mordować. Nie oszczędzali ani bogatych kupców, wędrujących w stronę Krakowa, ani biednych wieśniaków, odbierając im nawet najmniejsze dobra, które zdobyli własnym trudem. Herszt bandy był bezwzględny i sprytny — unikał pułapek, a każdą próbę oporu surowo karał. Ręce mył w Rabie, która przyjęła wiele łez ofiar jego przemocy.
Pewnego dnia Uklejna i jego banda nagle zniknęli i już przez kilka dni nie było żadnej zbrodni ani rabunku. Ludzie odetchnęli z ulgą, a radość i wdzięczność wypełniły całą okolicę, bo wreszcie modlitwy zostały wysłuchane. Aby pamiętać te straszne czasy i okrutnego herszta, górę, z której dawniej czaił się Uklejna, nazwano jego imieniem — znak, że strach i trwoga pozostały już tylko wspomnieniem.
„Minęło kilka lat, a w dolinie Raby sam król się pojawił. Był to pan potężny, a dla ludu szczodry i łaskawy. Podejmowano go więc z radością, a gdy dostępu do siebie nie wzbraniał, ktoś opowieść o zbóju Uklejnie w monarsze wlał ucho. Król upewnił się, że historia jest prawdziwą i zafrasował się wielce, iż choć panem jest samowładnymi niczym nieskrepowanym, nie zdołał przecie w całym swym dziedzictwie spokoju i sprawiedliwości zapewnić. Natychmiast tez rozkazał, by na zboczach Uklejny zamek warowny wystawić, który bezpieczeństwa okolic strzec będzie, a ludowi miejscowemu spokój od wszelkiego gwałtu zapewni”. –Bartłomiej Grzegorz Sala: „Legendy zamków karpackich”
Pełna wersja legendy do przeczytania w książce: Bartłomiej Grzegorz Sala, „Legendy zamków karpackich”
Czy wiesz, że…
- Najprawdopodobniej królem, o którym mowa w legendzie był Bolesław Wstydliwy, gdyż umocnienia na Zarabiu zbudowane z ciosów piaskowca zespolonego zaprawą wapienną, zostały wzniesione w XIII wieku.
- Warownię zniszczono na rozkaz Kazimierza Jagiellończyka. Pozostałe ruiny mają postać baszty o kilkumetrowej wysokości i średnicy.
Jak tu dotrzeć?

Legendę o Uklejnie najlepiej opowiada się na szlaku. Zatem, jeśli będziecie w Myślenicach koniecznie wybierzcie się z Zarabia czerwonym szlakiem w kierunku Rezerwatu Zamczysko nad Rabą. Czerwonym szlakiem możecie dotrzeć np. do Schronisko PTTK na Kudłaczach – punkt wyjścia na udany rodzinny spacer, a potem na drogę powrotną obrać szlak zielony. Jeśli wybieracie się z dziećmi, a one poczują się zmęczone, zawsze ostatni fragment możecie pokonać zjeżdżając wyciągiem z Chełmu. Szczegóły na temat biletów znajdziecie na stronie Sport Areny Myślenice. Sama wizyta w Rezerwacie Zamczysko nad Rabą i Uklejnie to także miły sposób na aktywne spędzenie wolnego czasu. Zarabie oferuje wiele o każdej porze roku.
W przeciwnym kierunku do Uklejny czerwonym szlakiem, stanowiącym fragment Małego Szlaku Beskidzkiego możecie dojść na Plebańska Góra i Polana na Mikołaju – idealne miejsce na biwak w Myślenicach. Jest tu miejsce na ognisko i dwie fantastyczne huśtawki.
Do zobaczenia na szlaku!



2 myśli w temacie “Beskidzkie legendy. O początkach myślenickiego zamku i Uklejnie słów kilka”