Ciecień ze Szczyrzyca – jeden punkt wyjścia, kilka alternatywnych szlaków

Szczyt Cieciecia (Cietnia)

Ponoć lasy Ciecienia były ulubionym miejscem polowań Władysława Łokietka. Nie ma się co dziwić, byłam tam w dość niesprzyjającej wycieczkom aurze, a i tak las mnie zachwycił. Ostatnio Ciecień jest jednym z ulubionych miejsc paralotniarzy, którzy chętnie startują z jednej z jego polan (od strony Wiśniowej).

Zapytacie, gdzie ten Ciecień i jak tutaj dotrzeć? Otóż bardzo łatwo. Jest kilka opcji wyjścia na szczyt. Wszystkie mniej więcej około godzinę jazdy od Krakowa. My postawiliśmy na Szczyrzyc, z którego na górę wiodą aż trzy alternatywne drogi.

Trasa ze Szczyrzyca

Początkowo planowaliśmy wybrać czerwony szlak(cysterski), ale pogoda była kiepska i tę opcję zostawiamy na lepszą aurę. Gdy dojechaliśmy do Szczyrzyca padał deszcz, widoczność była kiepska, ale dostrzegliśmy, że na sąsiednich wzniesieniach jest co nieco śniegu. Liczyliśmy, że na Ciecieniu też będzie śnieg, a nie błoto.

Zaparkowaliśmy w centrum miejscowości, nieopodal Opactwa oo. Cystersów w Szczyrzycu, które też warto odwiedzić, ponieważ na jego terenie działa muzeum, w zasobach którego znajdują się spore ilości historycznego uzbrojenia, a także dzieł sakralnych. Z parkingu ruszyliśmy szlakami zielonym i żółtym, które po kilkudziesięciu metrach się rozwidlają. Potem w prawo udaliśmy się już szlakiem żółtym. Droga na odcinku ponad półtora kilometra jest asfaltowa. Po około pół godziny spaceru asfalt się kończy i zaczyna się las. Nam ten odcinek zajął prawie godzinę, ze względu na marudzenie i zabawy najmłodszej członkini wyprawy. Nie będę ukrywać, że droga na szczyt, szczególnie zimą jest wymagająca. Warto mieć ze sobą kije, awaryjnie w mroźniejszy dzień też raki. Nam wystarczyły kije, bo jak pisałam wcześniej, aura była bardziej jesienna, chociaż… z momentem wkroczenia do lasu zaczęliśmy wędrować po zimowej krainie. Im wyżej, tym więcej śniegu było pod naszymi stopami i na drzewach.

Na Księżej Górze zrobiliśmy sobie przerwę na ciepłą herbatę. Tutaj kończył się żółty szlak, a zaczynał niebieski. Z tego miejsca dojść można również na Grodzisko, o którym pisałam wam we wcześniejszym wpisie: Grodzisko czarnym szlakiem z Dąbia. My rzecz jasna udaliśmy się w przeciwnym do Grodziska kierunku i kontynuowaliśmy wejście na Ciecień. Stąd idzie się na szczyt jeszcze około 50 minut.

Sam szczyt jest zalesiony. Jest najwyższym wzniesieniem w Paśmie Cietnia (inna spotykana odmiana nazwy wzniesienia). Liczy 829 m n. p.m. Kiedyś był mniej porośnięty lasem. Skąd to wiadomo? Świadczą o tym chociażby nazwy innych wzniesień tego masywu: Goła Góra i Łysa Góra. Z kolei nazwa Ciecień najprawdopodobniej pochodzi od charakterystycznego wcięcia między dwoma jego nierównymi wierzchołkami, widocznego dobrze od południowej strony.

Na szczycie Ciecienia

Wracaliśmy początkowo tą samą trasą, z tym, że na skrzyżowaniu pod Cietniem odbiliśmy na szlaki zielony z czerwonym, a potem na szlak zielony. Ta trasa jest nieco bardziej stroma niż szlak żółty, którym się wspinaliśmy, ale równie urokliwa. Trochę ten urok minął w momencie, gdy wyszliśmy z lasu i znów prawie dwa kilometry szliśmy drogą asfaltową. Myślę jednak, że w słoneczny dzień jest tu bardzo malowniczo. A najpiękniej chyba wiosną, gdy kwitną drzewa owocowe w licznych sadach na zboczach Ciecienia.

Jeśli spędzacie w tych okolicach sporo czasu, to zielonym szlakiem ze Szczyrzyca możecie udać się dalej do Jodłownika, a stamtąd na Kostrzą. Pisałam o tej beskidzkiej wyspie już kilka lat temu: Malownicza kraina sadów na zboczach Kostrzy

Czy wiesz, że…

  1. W dokumentach określających granice miejscowości Jerzmanowa (obecnie Wierzbanowa) z 1365 r. Ciecień opisywany jest pod nazwą Czeczen.
  2.  Ciecień ma inną, niż większość szczytów Beskidu Wyspowego, budowę geologiczną – zbudowany jest z utworów płaszczowiny śląskiej, a nie płaszczowiny magurskiej.
  3. Masyw Cietnia znajduje się pomiędzy doliną Krzyworzeki i Stradomki, wznosząc się ponad nie nawet 500 m i ciągnie się od Wierzbanowskiej Przełęczy po przełęcz pod Grodziskiem.

Podsumowując, wyprawa na Ciecień zajmie Wam od 3 do 4,5 godziny. Idąc z dzieckiem, szczególnie w zimowych warunkach, czas wycieczki z pewnością się wydłuży właśnie do tej dłuższej opcji. Nam z dzieckiem zajęło przeszło 4 godziny. Widoki kończą się w zasadzie z momentem wejścia w las. Na plus jest fakt, że wychodząc z jednego miejsca ma się aż trzy alternatywne drogi do wyboru. Parking w centrum Szczyrzyca jest dobrze widoczny z drogi (zaznaczyłam Wam na mapie pod wpisem) i bezpłatny. Z Krakowa dojedziecie tutaj w około godzinę. My z pewnością wrócimy tutaj w przyszłości, by wdrapać się Cysterskim Szlakiem na szczyt.

Do zobaczenia na szlaku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s