Ćwilin – beskidzka wyspa z bajecznym widokiem

20160417_154255

Dziś kilka słów o drugim, co do wielkości szczycie Beskidu Wyspowego – Ćwilinie (1072 m. n.p.m). Wyspy na tyle atrakcyjnej pod względem widoków, że warto tu wracać. Ja byłam tu dwukrotnie, ale myślę, że już niebawem tu wrócę. Tym razem jednak wspinaczkę rozpocznę w Gruszowcu, a nie jak poprzednio w Jurkowie. Jeśli jednak ruszacie tutaj np. na dwa auta warto jedno zostawić w Jurkowie, a drugie w Gruszowcu. Wycieczka będzie atrakcyjniejsza 😉

na ćwilinTrasa: Jurków – Ćwilin

 

Dwukrotnie startowałam i wracałam do Jurkowa. Samochód można zostawić na parkingu w centrum wsi, tuż obok restauracji „Mogielica”. Wspinaczka na szczyt zajmie Wam około 2 godziny, gdyż do przejścia jest 4 km. Z Gruszowca idzie się niewiele ponad godzinę. Trasa ma 1,9 km, ale nachylenie góry na tej trasie jest bardziej strome. 

Zatem z dziećmi, które same przemierzają szlak warto wybrać na trasę z Jurkowa. Jest przyjemna i łatwa do pokonania. Na początku raczy nas pięknym widokiem na wieś i Mogielicę.

Później prowadzi przez piękny las, by na deser zapewnić nam bajeczną panoramę na znaczną część Beskidu Wyspowego, reprezentowanego przez szczyty Ogorzałej, Kutrzycy, Krzysztonowa i najwyższej Mogielicy. Zobaczymy tu również niemal cały masyw Gorców i Tatry w tle.

Na wschodzie widać także zarys odległego Beskidu Sądeckiego. W zachodniej części dostrzec można Luboń Wielki, za którym ciągnie się masyw Babiej Góry i Polic w Beskidzie Żywieckim. Musicie przyznać, jest na co popatrzeć 🙂 Bajeczna panorama to zasługa między innymi tego, że na południowych stogach wzniesienia zachowała się rozległa Polana Michurowa – pamiątka po dawnych wypasach owiec i bydła.

Na szczycie tej cudownej beskidzkiej wyspy sporo jest ławek i miejsc, by odpocząć. Są też kapliczka, ołtarz polowy i krzyż milenijny, a także głaz z tabliczką upamiętniającą św. Jana Pawła II.

20160417_154139

Na Ćwilinie, jak w całych Karpatach występują procesy osuwiskowe. Największe odnotowane osuwisko na Ćwilinie miało miejsce 15 sierpnia 1927 r. Z osuwiskiem i potokiem Rosłaniec spływającym po wschodniej stronie obniżenia pomiędzy Ćwilinem a Małym Ćwilinkiem związana jest legenda. Według niej do ogromnej przepaści, jaka istnieje pod Ćwilinem, rzucił się młodzieniec z rozpaczy spowodowanej zawodem miłosnym. Od tego czasu słychać było w tym miejscu jęki, zgrzytanie zębami. Pewnego razu dziewczyna, która go zdradziła, zbierając borówki znalazła się przypadkowo nad tą głębią i zobaczyła go. Miał zjeżone włosy, a z ust buchał mu płomień. Przestraszona zaczęła uciekać, upiór jednak dopędził ją i wciągnął w przepaść. Od tego czasu przerażające odgłosy ucichły, a otwór przepaści zamknął się.

dscn0342

Na północno-zachodnich zboczach Ćwilina w listopadzie 2001 r. odkryto kilka jaskiń.

To naprawdę świetne miejsce, by aktywnie spędzić dzień! Cudownie wygląda i jesienią, i latem. Bardzo bym chciała wrócić tutaj zimą. W śnieżny, słoneczny dzień panorama musi być magiczna. Latem leniuchując na szczycie można się najeść borówek, bo na polanie sporo jest borowacin. Ja z jednej wyprawy wróciłam z pełnym pojemnikiem 😀 Smakowały nieziemsko!

Mam nadzieję, że daliście się przekonać i kiedyś tu zajrzycie. Być może spotkamy się na szlaku, bo ja z pewnością tutaj wrócę!

Do zobaczenia na szlaku!

 

 

 

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s