Popołudnie na dwóch kółkach

Lubicie rowerowe wycieczki? Ja uwielbiam, a odkąd kupiłam nowy rower pozwalam sobie na nie notorycznie. To dzięki nim lepiej poznałam swoją okolicę, odpoczywam i regeneruję siły po pracy no i co równie ważne dbam o kondycję

W Beskidach znajdziecie wiele ciekawych szlaków rowerowych, którymi warto pojeździć. Dodam jednak, iż nie zawsze należą do najłatwiejszych, ze względu na ukształtowanie terenu. Są one jednak świetną alternatywą zatłoczonych krakowskich ścieżek rowerowych. Zatem jeśli macie wolny weekend, albo wolne popołudnie warto wybrać się w Beskidy na rower.

Moją dzisiejszą propozycją jest wycieczka wokół Jeziora Dobczyckiego. Widoki są cudowne, a drogi puste  W dodatku jeśli wystartujecie tak jak ja z Myślenic, to z Krakowa macie rzut beretem, bo zaledwie 30 km, które przy przeciętnym ruchu na Zakopiance pokonacie w 15-20 min spod obwodnicy. A zatem czas wyruszać

wokol jeziora

Jak już wspomniałam ja startowałam z Myślenic i właśnie stamtąd kierowałam się w stronę Polanki. Początek nie jest trudny, bo w Polance głównie jedzie się z górki, ale później nie jest już tak łatwo. Jeżeli pogoda Wam dopisze i będziecie mieli zapas czasu warto w Zawadzie kierować się na Czechówkę, a potem Stojowice. Ominiecie w ten sposób ruchliwszą drogę w Brzączowicach, którą z powodu braku czasu wybrałam ja.

W samych Dobczycach na pierwszym rondzie skręcamy w prawo, a później już cały czas jedziemy prosto w kierunku centrum. Na wzniesieniu nad miastem stoi zamek, który możecie zwiedzić. Urozmaicicie sobie tym samym wyprawę. Wszystkie szczegóły dotyczące dobczyckiego zamku i skansenu, który znajduje się tuż obok znajdziecie tutaj –> KLIK . W drodze na zamek napotkacie taras widokowy z pięknym widokiem na Jezioro Dobczyckie. Nie mniej jednak z samego zamku widok też jest piękny

Po takim odpoczynku kierujecie się już w stronę Kornatki, a potem Brzezowej. Droga jest przyjemna i w dni takie jak niedziela ruch jest na niej znacznie mniejszy niż w tygodniu. W Droginii nieco się namęczycie bo podjazdy potrafią być strome. Ja na moment nawet zeszłam z roweru. Ten trud wynagrodzą Wam jednak widoki. Podczas takiej wycieczki objeżdża się jezioro z każdej strony. Zabudowania nie są na trasie gęste dlatego w słoneczny dzień warto trochę poleniuchować nad wodą ciesząc oko pięknym widokiem

dobczyce zalew

Gdy miniecie już Droginię będzie tylko z górki. Potem osieczany i jesteśmy znów w Myślenicach  Sama jazda na rowerze potrwa przeszło 3 godziny. Dołóżcie do tego zwiedzanie zamku i skansenu, jakiś obiad/ kawę/ lody w Dobczycach i leżakowanie nad wodą i macie aktywne, pouczające i wbrew pozorom wyciszające popołudnie gwarantowane! Co Wy na to? Kto się pisze na taką wycieczkę?

Czekam na Wasze komentarze!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s