Pod Potaczkową – beskidzka wyspa, gdzie krzyż ogromny stoi

Krzyż na szczycie Potaczkowej.

Jeśli szukacie miejsca idealnego na wyprawę z dzieckiem, która ma malownicze krajobrazy wkoło i dość łagodne podejście, to koniecznie dopiszcie Potaczkową do listy Waszych wypraw. Gorce na wyciągnięcie ręki, bo tak de facto już w nich jesteście, Beskid Wyspowy u stóp, a możecie jeszcze pomachać tu beskidzkiej królowej i pokłonić się Tatrom (przy dobrej pogodzie).

Gdzie ta Potaczkowa? Otóż wznosi się nad miejscowościami: Raba Niżna, Niedźwiedź i Podobin. Nie sposób ją przeoczyć, ponieważ na jej szczycie stoi ogromny krzyż. Podobny do tego na Giewoncie. Tak, tak można się poczuć troszeczkę, jak na tym tatrzańskim szczycie z jedną istotną różnicą – tutaj jest pusto! Oczywiście nie ma tu tylu skał i jest bardziej zielono.

Zielony szlak z Raby Niżnej na Potaczkową. Czas przejścia w jedną stronę 1:20.

Zdobywałam Potaczkową z rodziną w ciepłą, letnią Niedzielę. Spotkaliśmy dosłownie kilka osób w okolicach samego szczytu. I nie, nie jest on trudno dostępny. Wręcz przeciwnie. Szlak jest łatwy, przyjemny, dobrze oznakowany, łatwo na niego trafić. Owszem może ciut gorzej z parkingiem, ale zawsze można auto zostawić na parkingu przy kościele. Bo przyznam Wam szczerze, że miejsce pozostawienia samochodu było jedyną trudnością jaką napotkaliśmy (ale rozwiązaliśmy błyskawicznie).

Na szczycie góry znajduje się wcześniej wspomniany krzyż. Jest też wiata i miejsca na odpoczynek. Wierzchołek nie jest zalesiony, dlatego przerwa tutaj to czysta przyjemność.

A skoro już o szczycie mowa to… czas na kilka ciekawostek! Nazwa wzniesienia wywodzi się od znanego w tych okolicach rodu Potaczków (z Podobina). Byli oni właścicielami znacznych terenów wypasowych oraz lasów w Gorcach w XVIII wieku. Ale kiedyś o Potaczkowej mówiło się też Kotelnica. Wiem, wiem, że wiele takich kotelnic w górach mamy. A wiecie skąd w ogóle wywodzi się ta nazwa? Gwarowo oznacza kotlinę lub inną depresję w terenie, ale co w tym wypadku istotne jeśli chodzi o etymologię – miejsce kocenia się i zimowania owiec.

Mnie na tę górę nie przyciągnął żaden przewodnik, czy wpis, ale krzyż. Przejeżdżałam kiedyś przez Rabę Niżną, dostrzegłam go i pomyślałam, że muszę się na nią wybrać. Sprawdziłam nazwę i szlak i pewnego niedzielnego popołudnia namówiłam rodzinę na spacer. I wiecie co? To była doskonała decyzja. Było pusto, spokojnie, bajecznie pięknie, wszyscy byli zadowoleni. Wróciliśmy z miłymi wspomnieniami i kwiatami dziurawca nazbieranymi na szlaku. Jeszcze nie raz tu powrócę. Warto!

Do zobaczenia na szlaku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s