
Szukacie pomysłu na weekendowy lub wakacyjny wypad w góry z dziećmi, gdzie marudzenie typu „daleko jeszcze?” zastąpi ekscytacja i okrzyki radości? Mamy dla Was propozycję idealną! Podczas naszego ostatniego pobytu w Beskidzie Śląskim odkryliśmy trasę, która skradła serca naszych córek i pokazała nam Brenną z najpiękniejszej strony.
Zapraszamy Was na relację z wędrówki Bajkowym Szlakiem Utopca, który połączyliśmy w malowniczą pętlę ze Starym Groniem.
Ruszamy na szlak: Magia, która przegania nudę

Naszą przygodę rozpoczęliśmy w Brennej, wkraczając na legendarny już Bajkowy Szlak Utopca (oznaczony charakterystycznym logiem z zielonym stworkiem). Dzień wcześniej w Informacji turystycznej w budynku amfiteatru w Brennej (znajdziecie ją na stronie it.brenna.org.pl) wzięliśmy specjalne broszury do gry terenowej, by dzieci po drodze miały świetną zabawę, odkrywając kolejne ciekawostki i zbierając pieczątki. Utopiec Gazda breński to kultowa postać z lokalnych podań, która na tej trasie staje się najlepszym przewodnikiem dla najmłodszych.










Co sprawia, że ta ścieżka jest tak wyjątkowa? Przede wszystkim niesamowicie angażująca gra terenowa!
Podczas wędrówki dziewczynki miały za zadanie rozwiązywać kolejne zagadki i zadania ukryte na trasie. Efekt? Droga z punktu do punktu mijała błyskawicznie! Córki były tak zajęte poszukiwaniem wskazówek, że zupełnie zapomniały o zmęczeniu. To genialny sposób na zmotywowanie małych piechurów. Na mecie – po powrocie do centrum informacji turystycznej w Brennej – na dzieci czekały zasłużone nagrody, co było wspaniałą kropką nad „i” całej wyprawy.






Pyszny przystanek: Chata Grabowa i Ogród Bajek
Po przejściu pierwszej części szlaku dotarliśmy do Chaty Grabowej. To miejsce to prawdziwy raj dla rodzin. Nasze córki były absolutnie zachwycone! Zjedliśmy tam pyszny, domowy obiad, który pozwolił nam zregenerować siły przed dalszą drogą.
Największą atrakcją tego miejsca (poza świetnym jedzeniem) jest jednak Ogród Bajek z placem zabaw znajdujący się tuż obok schroniska. Można tu spotkać drewniane postacie z rzeźbami przedstawiającymi postacie z demonologii słowiańskiej i beskidzkich podań. Spacer po ogrodzie to świetna, edukacyjna zabawa.





Robimy pętlę przez Stary Groń
Żeby nie wracać tą samą drogą, postanowiliśmy nieco zmodyfikować standardową trasę i stworzyć piękną pętlę. Z Chaty Grabowej skierowaliśmy się czarnym, a potem czarnym i zielonym szlakiem w stronę Starego Gronia (naszą dokładną trasę możecie podejrzeć tutaj na mapie).
To był strzał w dziesiątkę! Stary Groń przywitał nas fantastyczną wieżą widokową. Panorama, która rozpościera się z jej szczytu na Beskidy, dosłownie zapiera dech w piersiach. Co zaskoczyło nas najbardziej? Mimo że Beskidy odwiedziliśmy w środku wakacji, na szlaku przez Stary Groń panował błogi spokój – nie było tu żadnych tłumów! Mogliśmy w ciszy i bez pośpiechu cieszyć się bliskością natury.






Gmina Brenna grami stoi! „Głodni wędrowcy” i inne zabawy
Nasza przygoda z grami terenowymi w Brennej nie skończyła się jednak na Szlaku Utopca. Podczas całego pobytu mieliśmy okazję wziąć udział w innej, genialnej zabawie – „Głodni wędrowcy. Tajemniczy przepis”.

W różnych miejscach na terenie całej gminy Brenna tropiliśmy składniki i szukaliśmy tajemniczej receptury na ulubiony przysmak Utopca. To było fantastyczne rozwiązanie logistyczne i turystyczne! Dzięki tej grze odwiedziliśmy praktycznie wszystkie najważniejsze atrakcje w okolicy, a przy okazji w bardzo przystępny sposób poznaliśmy historię tych miejsc.
Jesteśmy absolutnie oczarowani tym, jak Gmina Brenna dba o rodziny z dziećmi. Gry terenowe zmieniają zwykłe chodzenie po górach w wielką, interaktywną przygodę. Jeśli planujecie wyjazd, koniecznie sprawdźcie aktualną listę gier na stronie Gry Terenowe w Brennej – obecnie też znajdziecie tam mnóstwo ciekawych propozycji, które idealnie urozmaicą Wasz pobyt.
Czy warto?
Zdecydowanie TAK! Połączenie Bajkowego Szlaku Utopca ze Starym Groniem to idealna propozycja na rodzinną wycieczkę. Jest tu wszystko, czego potrzeba: angażująca zabawa dla dzieci, piękne widoki, pyszne jedzenie w schronisku i spokój na szlaku, o który w wakacje tak trudno w innych częściach Beskidów.
Dajcie znać w komentarzach, czy Wasze dzieciaki zbierały już pieczątki od Utopca!
Do zobaczenia na szlaku!

