Wizyta w Sopkach Stopkach – natura, rękodzieło i owce w Cięcinie

Są w Beskidach miejsca, gdzie czas płynie wolniej, a człowiek może poczuć się naprawdę sielsko – blisko natury, tradycji i spokojnego rytmu życia. Jednym z takich miejsc jest gospodarstwo edukacyjne Sopki Stopki w Cięcinie, tuż obok Węgierskiej Górki, które odwiedziliśmy niedawno podczas zorganizowanego wyjazdu, łącząc górski spacer, warsztaty rękodzielnicze i spotkanie z owcami.

Spacer na Bukowinę i akcja sprzątania

Na początek wybraliśmy się na spacer na Bukowinę, gdzie znajduje się schron. Trasa, była krótka, lekka wiodła malowniczą ścieżką. Spacer połączyliśmy z pożytecznym – po drodze zbieraliśmy śmieci. Dzięki temu spacer stał się nie tylko okazją do obcowania z naturą, ale też małym wkładem w jej ochronę. Przy okazji nasz przewodnik Patryk zadawał nieustannie górskie i przyrodnicze zagadki, a także opowiadał ciekawe historie i przekazywał szczególnie najmłodszym ciekawe górskie porady. Dzięki temu jeszcze lepiej poznaliśmy okolicę.

Ognisko i lokalne smaki

Po wędrówce czekała na nas nagroda – pyszne jedzenie z ogniska. Proste, pachnące dymem potrawy smakowały wyjątkowo w górskim otoczeniu i dodały nam energii przed kolejnymi atrakcjami. Można było skosztować nie tylko tradycyjnej kiełbasy czy oscypka, ale też pierogów, a na kolację pysznych potraw z kociołka.

Warsztaty – filcowanie i druk botaniczny

Następnie przyszła pora na warsztaty. Najpierw spróbowaliśmy swoich sił w filcowaniu – miękka wełna zamieniała się w unikatowe drobiazgi, a każdy miał szansę stworzyć własną filcową owieczkę. Przyznam, że już kiedyś z dziećmi mieliśmy okazję próbować tej sztuki rzemieślniczej w Zagrodzie na Jędrzejkówce. TYm razem filcowanie ułatwiał nieco szablon. Potem szlifowaliśmy tajniki druku botanicznego – rośliny odciskały na tkaninach niepowtarzalne wzory, które stawały się pamiątką prosto z natury. To również umiejętność nam znana, ale świetnie było powtórzyć ją w innej nieco porze roku. Teraz już wiemy, że w czerwcu, lipcu czy sierpniu łatwiej jest tworzyć na tkaninie mocniejsze, bardziej wielobarwne wzory ze względu na ogromną ilość kolorów i kwiatów w ogrodach i na łąkach. Jesienią trzeba się ciut mocniej na trudzić, ale i tak warto. W Sopkach Stopkach możecie również spróbować warsztatów robienia sera – to zostawiamy sobie na kolejny raz.

Byliśmy tutaj na zorganizowanym wyjeździe i dla dzieci świetną zabawą była tez gra terenowa na terenie gospodarstwa. Nie zabrakło tez ciekawych prelekcji etnograficznych.

Spotkanie z owcami

Na zakończenie odwiedziliśmy pastwisko pełne owiec. Przyjechaliśmy akurat na ich dojenie. Dla dzieci była to świetna przygoda. Dla nas – obserwowanie stada w tak spokojnym otoczeniu było niezwykle relaksujące. Dodatkowo świadomość, że wełna, z której filcowaliśmy, pochodzi właśnie od takich owiec, pięknie spinała całą naszą wizytę w całość.

Tutaj dodam też, że na terenie gospodarstwa spotkać możecie nie tylko owce, ale też konie. Jest tu niewielka stadnina, można uczyć się jazdy konnej. Plac zabaw jest również w tym klimacie. Dzieciaki mogą bawić się w zawody konne, bo nie brakuje tutaj przeszkód typowych dla tego sportu.

Małe podsumowanie

Sopki Stopki to miejsce, do którego chce się wracać – nie tylko po to, by odpocząć, ale też by uczyć się, doświadczać i czerpać inspirację z natury. To była podróż pełna prostoty, autentyczności i małych, ważnych chwil. Co węcej w otoczeniu malowniczych krajobrazów.

Jeśli też macie ochotę poznać to miejsce, to lada dzień, bo już 4 października jest ku temu świetna okazja. Tego dnia w Sopkach Stopkach odbędzie się wyjątkowe wydarzenie – Łossod w Cięcinie, czyli tradycyjne zakończenie sezonu pasterskiego. W programie znajdzie się m.in. powitanie i przeliczenie stada, świętowanie przy dźwiękach muzyki pasterskiej, opowieści o beskidzkich korzeniach pasterstwa oraz degustacja tradycyjnych potraw. Goście będą mogli także uczestniczyć w odtworzeniu ostatniego buncu na bacówce, a po południu wyruszyć na hale na wypas „jesionki”. Dla najbardziej wytrwałych przygotowano nocleg pod gwiazdami – przy kosorze, z własnym namiotem lub hamakiem, gdzie przy ognisku odbędzie się strzeżenie stada i rozmowy o bacach oraz zwyczajach pasterskich.

Koniecznie dajcie mi znać, czy znacie to miejsce!

Do zobaczenia na szlaku!


Dodaj komentarz