Błatnia z dziećmi – łatwa trasa z Brennej i piękne widoki

Sierpień przywitał nas pięknym, słonecznym dniem – jednym z tych, które aż proszą się o górską przygodę. Tym razem padło na Błatnią, szczyt, który od dawna mieliśmy na liście miejsc „do odkrycia”. Nie spieszyliśmy się. Ten dzień należał do nas. Wędrowaliśmy wspólnie, z uśmiechem, z przygodą w sercu i… lekkim niedoborem tempa, ale za to z nadmiarem radości.

Trasa na Błatnią z Brennej

Brenna – Błatnia źródło: mapa-turystycza.pl

W trasę ruszyliśmy z Brennej, spod Urzędu Gminy przy ul. Jastrzębiec. Wybraliśmy czarny szlak, który po 1,3 km przechodzi w szlak zielony. Początkowy odcinek prowadził leśną drogą, która przyjemnie chroniła nas przed słońcem. Z każdym krokiem czuć było, że to będzie dobry dzień. Dla naszej 7-latki to kolejna górska wyprawa – z każdym szlakiem rośnie jej pewność i zapał. Młodsza, 3,5-letnia towarzyszka dzielnie kroczyła własnym tempem. I choć mapa sugerowała nieco krótszy czas przejścia, dla nas liczyła się droga, nie zegarek. Przywykliśmy do tego, że gdy idziemy całą rodziną czas przejścia z mapy mnożymy razy dwa.

Po drodze zrobiliśmy mały piknik – takie chwile to esencja naszych rodzinnych wypraw. Trochę przekąsek, bajeczny widok – czego chcieć więcej? Dziewczyny mają wtedy okazję pobawić się na polance, albo zdjąć na chwilkę buty i poleniuchować z nami na kocu. Nigdzie się nie spieszymy, cieszymy chwilą i sobą. Kleszcze czy komary też nie są nam straszne, bo wemy jak się chronić: Sezon na kleszcze? Oto nasz skuteczny sposób na ochronę

To bardzo pozytywnie wpływa na odbiór takich wypraw przez nasze dzieci. Każda to przygoda, ale jeśli potrzebują odpoczynku, to o ile nie boimy się jakiegoś załamania pogody, to zawsze tę potrzebę zaspokajamy. W końcu o to chodzi w tym wspinaniu, by potem mieć czas na podziwianie widoków i cieszenie się nimi.

Po dotarciu na Błatnią, rozłożyliśmy się na jeszcze dłużej. Pogoda była wymarzona – widoczność znakomita, a panorama ze szczytu po prostu zapierała dech. Najwięcej emocji wzbudził jednak widok Skrzycznego, na który wchodziliśmy zaledwie kilka dni wcześniej. Rozpoznaliśmy szczyt bez problemu, wspomnienia wróciły natychmiast – trud wspinaczki, śmiech, wiatr na grzbiecie i satysfakcja na szczycie. Pokazaliśmy też dzieciom trasę jaką wtedy przeszliśmy. Uwielbiamy takie powroty do chwil, które już przeżyliśmy, ale które nadal są tak bardzo żywe. Na szczycie Błatniej jest też takie wielkie krzesło- tron, na którym można sobie zrobić zdjęcie.

Zaraz pod szczytem (ok 5 min spaceru) znajduje się Schronisko PTTK na Błatniej, które ma prawdziwy górski klimat. To miejsce z duszą – zbudowane w latach 20. XX wieku, drewniane, przytulne, z rozległym tarasem, z którego rozciąga się przepiękny widok. Idealne na chwilę odpoczynku, gorącą herbatę czy… zdobycie pieczątki! My właśnie po nią wstąpiliśmy – dla dziewczynek to zawsze ważny punkt każdej wyprawy. W środku zachwyciła je jeszcze mieszkająca tam świnka morska. Poza tym nie ukrywajmy, wizyta w schronisku to też okazja do skorzystania z toalety (tutaj za symboliczną złotówkę), umycia rąk.

Od razu dodam Wam, że jeśli nie jesteście pewni jaka jest pogoda aktualnie na górze to na stronie schroniska możecie sprawdzić widok z kamery. Zanznaczam też, że w pobliżu Schroniska PTTK na Błatniej jest jeszcze jedno miejsce, w którym odpoczywa wielu turystów Ranczo Błatnia. Poza ofertą gastronomiczną mają też mały plac zabaw. W każdą niedzielę można tutaj o 12:00 wziąć udział w mszy św.

Przy zejściu, gdy najmłodsza podróżniczka postanowiła, że czas już odpocząć – i miała do tego pełne prawo skorzystaliśmy z nosidła. To przyspieszyło wędrówkę i do Brennej zeszliśmy w około godzinę.

Błatnia okazała się idealnym wyborem na rodzinną wędrówkę – niezbyt trudna, malownicza, z piękną panoramą i klimatem górskiego luzu. To był dzień pełen bliskości, natury i górskiego szczęścia.


Garść informacji praktycznych:
📍 Start: Brenna, ul. Jastrzębiec, obok Urzędu Gminy
🎯 Cel: Szczyt Błatniej (917 m n.p.m.)
🕒 Czas przejścia wg mapy: ok. 3 godz. (nam zajęło trochę dłużej – dziecięce nóżki mają swój rytm)
🥪 Przerwy: 2 pikniki – jeden po drodze, drugi na szczycie + krótka wizyta w schronisku


Jeśli planujecie rodzinny wypad w okolice Brenny – serdecznie polecamy tę trasę. Idealni sprawdzi się na wyprawę o każdej porze roku. Czasem warto zwolnić, iść wolniej, patrzeć uważniej… bo w takich chwilach najpiękniej odkrywa się Beskidy.

Już wkrótce opowiem Wam więcej o tej okolicy i świetnych grach terenowych dla dzieci. Brenna to fantastyczne miejsce na rodzinny wyjazd w Beskidy. Nie brakuje tutaj nie tylko szlaków, ale i atrakcji, muzeów, a także ciekawych wydarzeń. Na start polecam zajrzenie do Informacji turystcznej, by u źródła zapoznać się z ofertą regionu. Szczególnie warte uwagi są gry terenowe. My rozwiązaliśmy dwie i w kolejnych wpisach opowiem Wam o wrażeniach.

Do zobaczenia na szlaku!


Dodaj komentarz