
Początek października przywitał nas słońcem, a my postanowiliśmy wykorzystać tę pogodę na wędrówkę po Pieninach. Tym razem celem były Trzy Korony, zdobyte trasą ze Sromowiec Niżnych – klasyka, która nigdy się nie nudzi. To jeden z tych dni, które zaczynają się słońcem i spokojem, a kończą wspomnieniem, które zostaje na długo. Nasz ulubiony szlak na Trzy Korony wiedzie ze Sromowców Niżnych i na mapie maluje się w piękne serce. Nie ukrywam, nie brakuje tu stromych podejść, ale poradzą sobie z nimi doskonale nawet najmłodsi piechurzy.
Trasa na Trzy Korony

Na mapie ma kształt serca – i coś w tym jest, bo trudno o bardziej „sercową” wycieczkę: widoki, emocje i to ciepłe poczucie, że właśnie tu i teraz jest dobrze. Co więcej, jeśli wędrujecie z dziećmi pokażcie im wcześniej mapę i trasę – gwarantuję taki szlak w kształcie serca będą pokonywać z większą przyjemnością!






Wędrówka w słońcu
Poranek był idealny – błękitne niebo, chłodny, jesienny zapach lasu i pierwsze złote liście pod nogami. Szlak prowadził nas w górę najpierw przez piękny Wąwóz Szopczański. Chyba pierwszy raz szliśmy tędy, gdy było tak cicho, spokojnie i pusto. Można się było poczuć jak w krainie z bajki. Potem szlak wiedzie przez las – tutaj nie brakuje przygotowanych stopni, które na chwile znikają ciut przed Przełęczą Szopka. W tym miejscu z pięknym widokiem na ośnieżone już Tatry zrobiliśmy sobie przerwę. Coś na ząb, łyk ciepłej herbaty i wyruszyliśmy ostatni fragment pod górę.
Tuż pod szczytem, zaraz przed wejściem na platformę widokową jest budka PPN, gdzie kupicie bilety. Normalny – 10 zł, ulgowy – 5 zł. Dzieci do lat 7 wchodzą za darmo. Tym razem weszliśmy bez czekania w kolejce, ale kilka lat temu w sezonie letnim, w tygodniu, gdy mieliśmy czekać godzinę – odpuściliśmy.





Na szczycie Trzech Koron
Trzy Korony – tworzy tak naprawdę pięć turni szczytowych. Najwyższą z tych formacji skalnych jest Okrąglica. Na jej wierzchołku jest niewielki taras widokowy, na który wchodzi się po stalowych pomostach i schodach. Ruch na nich jest dwukierunkowy. Widok jak zawsze zapiera dech – morze gór i dolin, słońce przemykające między chmurami. Na szczycie możecie podziwiać przepiękną panoramę na Pieniny, Tatry, Dolinę Dunajca, Beskid Sądecki, Gorce i Tatry. I choć Tatry chowały się już nieco w chmurach, to okolica wyglądała przepięknie. Ale w oddali widać było już, że nadciąga deszcz.



Powrót zielonym szlakiem
Najpierw szliśmy dalej niebieskim szlakiem, a na Polanie Kosarzyskiej odbiliśmy na zielony szlak. Tym razem odpuściliśmy Górę Zamkową – zostawiamy ją sobie (i Wam!) na kolejny raz. Byliśmy tam wcześniej i wiemy, że warto – to świetny dodatek do trasy przy dobrej pogodzie. I choć zejście też nie należy do delikatnych, to trasę pokonaliśmy bardzo sprawnie.


Obiad z widokiem (i placem zabaw)
Po zejściu zatrzymaliśmy się w Schronisku Trzy Korony, które znajduje się u podnóża szlaku. To miejsce z duszą – z tarasu rozpościera się wspaniały widok na zdobyty przed chwilą szczyt.
Dzieci z radością ruszyły na plac zabaw, a my odpoczywaliśmy przy gorącej herbacie i pysznym domowym obiedzie. Idealny finał górskiej wyprawy. Jeśli szukacie miejsca, gdzie można odpocząć po górskiej trasie – to właśnie tam.




Dlaczego warto wybrać szlak na Trzy Korony ze Sromowiec Niżnych
💚 Symboliczny szlak w kształcie serca – idealny na rodzinne chwile
🥾 Przystępna trasa – odpowiednia nawet dla rodzin z dziećmi
🌄 Panorama Pienin, Tatr i Dunajca z platformy widokowej
🍴 Schronisko z pysznym jedzeniem i placem zabaw
Z sercem w Pieninach
Ta trasa naprawdę ma w sobie coś wyjątkowego – może to ten kształt serca na mapie, a może po prostu magia Pienin. Jedno jest pewne – wrócimy tu jeszcze nie raz.
Do zobaczenia na szlaku!


Jedna myśl w temacie “Trzy Korony ze Sromowiec Niżnych – malowniczy szlak w sercu Pienin”