Pojechaliśmy do Soblówki… czyli o wyprawie na Halę Rycerzową słów kilka

Dziś opowiem Wam o pięknym jesiennym dniu, jaki spędziliśmy w Beskidzie Żywieckim. W tym roku trzeba przyznać, że jesień była magiczna, pełna kolorów i słońca. Takiej pogody nie można marnować. Dlatego też, z pięciomiesięcznym maluchem ruszyliśmy na spacer do Soblówki.

Samochód porzuciliśmy na parkingu obok kościoła. Bardzo łatwo tu trafić. Za cel wędrówki obraliśmy sobie Halę Rycerzową. Był październik a mnie się zdawało, że sierpień. Tak bajeczną mieliśmy pogodę.

rycerzowa

Z parkingu kierowaliśmy się na szlak żółty. Początkowo idzie się drogą alfaltową, później pod górę pniemy się dość stromą ścieżką. Momentami nie było lekko i trzeba przyznać, że w najlepszej kondycji była nasza pięciomiesięczna córka, która zachwycona szelestem kolorowych liści i spacerem śpiewała całe podejście 🙂 Dzielna dziewczyna!

Po nieco stromym odcinku przyszedł jednak czas na przyjemny spacer grzbietem, którego ukoronowaniem była właśnie Hala Rycerzowa.  Ta duża polana znajduje się na Przełęczy Halnej (1165 m) i stokach wznoszących się nad nią szczytów Wielkiej Rycerzowej (1226 m) i Małej Rycerzowej (1207 m). Największa część polany znajduje się na wschodnich stokach Przełęczy Halnej i tutaj też, na wypłaszczeniu terenu znajduje się schronisko turystyczne – bacówka PTTK na Rycerzowej.

Schronisko jest bardzo dobrze zaopatrzone, ale kto by siedział w srodku w tak piękny dzień. Najlepiej położyć się na kocu i delektować bajecznym widokiem!

20181006_151405
20181006_161224
received_299615244194735

Jako drogę powrotną wybraliśmy czarny szlak. To jednocześnie droga transportowa do schroniska i z tego co wiem, najłatwiejsza trasa, by dotrzeć tutaj zimą 😉 Faktycznie trasa jest łatwa i równie malownicza, co szlak żółty. Trzeba przyznać, że okoliczne lasy tej jesieni wyglądały bajkowo. Barwne góry – coś niesamowitego! Oby za rok jesień była równie złocista i słoneczna

 

Całość, łącznie z wylegiwaniem się na hali zajęła nam ok 4 godzin. Bierzcie pod uwagę, że mieliśmy ze sobą niemowlaka, więc nieco częściej niż zazwyczaj robiliśmy postoje. Mimo wszystko córka dzielnie zniosła ten spacer. Ja natomiast trochę bardziej niż zwykle się zmęczyłam, ale takie uroki noszenia dziecka w górach.

received_372453750171625

Pamiętajcie jednak, że taka wyprawa z maluszkiem wymaga jednak więcej trudu i odpowiedniego przygotowania. Myślę, o przygotowaniu osobnego wpisu na ten temat. Dajcie znać, co o tym myślicie w komentarzu!

A tymczasem,do zobaczenia na szlaku!

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s