Sezon na kleszcze? Oto nasz skuteczny sposób na ochronę

Ten wpis powstał we współpracy z firmą Tickless®

Od kilku tygodni zabieramy Tickless® na każdą naszą rodzinną wyprawę – zarówno na dłuższe szlaki w Beskidach, jak i na krótkie spacery po łąkach i lasach w okolicy. Towarzyszy nam nawet na placu zabaw. Czy działa? Działa. Ale zanim wyciągniesz z tego pochopny wniosek – opowiem Ci, czym tak naprawdę jest Tickless i jak go używamy.


To nie jest odstraszacz. I bardzo dobrze.

Unboxing paczki od Tickless

Tickless® nie jest klasycznym „odstraszaczem” – i wbrew pozorom to dobra wiadomość. Nie rozpylasz żadnych substancji na skórę, nie wcierasz płynów, nie stosujesz chemii. Urządzenie działa na zasadzie emisji ultradźwięków, które zakłócają pracę tzw. narządu Hallera u kleszczy. To ten „sensor”, dzięki któremu odnajdują one żywiciela.

Ultradźwięki emitowane przez Tickless® są niesłyszalne i zupełnie neutralne dla człowieka, dzieci, a nawet zwierząt. Używamy ich od wiosny – i ani razu nasze dzieci (ani my) nie mieliśmy wkłutego kleszcza podczas wypraw.


Jak to wygląda w praktyce?

Na naszych wycieczkach często wchodzimy w wysoką trawę, zbieramy poziomki czy borówki przy szlaku, siadamy na kocu i piknikujemy na polanach. Dzieci nie oszczędzają siebie ani ubrań – tarzają się, biegają, siadają w zaroślach. Tickless® mamy przypięte przy pasku, do plecaka albo do buta. Działa przez cały dzień – wystarczy pamiętać, żeby było włączone. Dla dzieci wybrałam ten model: https://tickless.pl/ochrona-przeciw-kleszczom/tickless-kid-orange?comparision Włączasz raz i urządzenie pozostaje aktywne przez co najmniej 6 miesięcy. Nie trzeba już o tym myśleć. A jeśli przypnie się je do butów, w których dziecko zawsze chodzi na zewnątrz, to już w ogóle bajka! Warto tutaj też zaznaczyć, że obszar ochrony urządzenia ma promień 1,5 metra.

Fajnie, że urządzenie jest lekkie, bezwonne i praktycznie niezauważalne. Dzieci go nie ściągają, nie przeszkadza im, a my mamy większy spokój. Tym bardziej, że same wybrały sobie kolory urządzeń.

Z mężem postawiliśmy na inne, takie, które można ładować. Tickless Run wybraliśmy także dlatego, że łączy w sobie funkcje ochrony przed kleszczami z dodatkowymi elementami bezpieczeństwa. Urządzenie ma wbudowane oświetlenie LED, które poprawia widoczność po zmroku, więc podczas wieczornego biegania, czy wędrówki po zachodzie słońca jesteśmy lepiej widoczni. Łatwo się je montuje do buta, torby czy paska. Można sobie wybrać jeden z kilku kolorów: https://tickless.pl/tickless-dla-aktywnych.

To urządzenie emituje silniejszy sygnał i chroni przed kleszczami i pchłami jeszcze skuteczniej (promień ~2,5m). Więcej o samej technologii i działaniu urządzenia dowiecie się tutaj: https://tickless.pl/technologia-tickless.


Czy to wystarczy?

Z mojego punktu widzenia – jako mamy i osoby spędzającej sporo czasu w terenie – Tickless® jest świetnym uzupełnieniem naszych codziennych nawyków. Nadal po wycieczce sprawdzamy ubrania i skórę, ale odkąd używamy Tickless®, nie mieliśmy ani jednego przypadku wkłutego kleszcza.

To nie jest gadżet „dla sportu”. To praktyczne, dobrze przemyślane urządzenie, które nie bazuje na chemii, a mimo to realnie wpływa na komfort przebywania w naturze.


Dla kogo?

Z czystym sumieniem polecam Tickless®:

  • rodzinom z dziećmi (można go stosować od pierwszego dnia życia). Wtedy możecie przypiąć urządzenie na przykład do wózka maluszka. Jeśli nosicie dzieci w chustach, wystarczy, że Wy macie przy sobie urządzenie.
  • kobietom w ciąży (brak chemii = bezpieczeństwo).
  • osobom uczulonym na preparaty w sprayu.
  • turystom, którzy nie lubią wcierać w siebie DEET-u przed każdym spacerem.

Na stronie producenta można porównać modele – my korzystamy z wersji Tickless® Kid oraz Tickless® Human Eco. Oba dobrze się trzymają i sprawdzają się w naszych warunkach. Pamiętajcie jednak, że żeby urządzenie dobrze działało, nie może być przykryte ubraniem.


Podsumowanie

Tickless® towarzyszy nam w Beskidach od kilku miesięcy. Nie traktuję go jako „magicznego rozwiązania”, ale jako bardzo skuteczny element ochrony, który działa bez ingerencji w organizm i środowisko.

Dla nas – rodziny, która kocha góry, łąki i leśne szlaki – to narzędzie, które po prostu daje więcej spokoju. A to w terenie jest bezcenne.


🟢 Jeśli chcesz poczytać więcej o tym, jak działa Tickless®, zajrzyj tutaj:
👉 https://tickless.pl/jak-dziala-tickless
👉 https://tickless.pl/porownanie-produktow


2 myśli w temacie “Sezon na kleszcze? Oto nasz skuteczny sposób na ochronę

Dodaj komentarz