
Folusz to świetny kierunek na jednodniową wycieczkę. Dlaczego? Bo w środku lasu, na zboczach Góry Kamiennej, skrywa niesamowite przyrodnicze skarby: Diabli Kamień i Wodospad Magurski są warte odkrycia, ale to nie koniec atrakcji, jakie oferuje to miejsce szczególnie dla rodzin z dziećmi.
Ścieżka przyrodnicza „Folusz”

W Foluszu na terenie Magurskiego Parku Narodowego jest 4 kilometrowa ścieżka, która liczy 12 przystanków o tematyce przyrodniczej, ale również historycznej.








Przejście ścieżki w obie strony zajmuje ok. 2 godziny. Start jest przy parkingu w Foluszu, przy wejściu zielonego szlaku na teren Magurskiego Parku Narodowego w okolicy wodospadu Magurskiego (Folusz, parking przy oczku wodnym). Znajduje się tutaj miejsce do odpoczynku i rekreacji, jest także toaleta.
Pamiętajcie, że zanim wejdziecie na teren Magurskiego Parku Narodowego należy kupić bilety. Od 1 maja do 31 października bilet normalny wstępu na jeden dzień kosztuje 8 zł a ulgowy: 4 zł. My korzystaliśmy z karnetu na 4 dni a jego koszt to w przypadku normalnego 20 zł a ulgowego 10 zł. Jeśli też planujecie odwiedzić inne miejsca w MPN np.: Beskid Niski: wieża widokowa na Ferdlu. Prosta i malownicza trasa z Wapiennego to ta opcja jest korzystniejsza. Więcej szczegółów znajdziecie w CENNIKU.
Pętla z Folusza – opis trasy

My odkryliśmy to miejsce zupełnie inaczej. Przeszliśmy z dziećmi bardzo fajną pętle startując w centrum Folusza. Auto zaparkowaliśmy obok Parku rozrywki i edukacji ekologicznej im. Stanisława Zająca w Foluszu. Dzieci od razu wiedziały, że po trekkingu czeka je świetna zabawa i chętniej maszerowały na szlaku. Zaznaczę także od razu, iż wybraliśmy kierunek przeciwny do numerów przystanków ścieżki.
Pierwsze ok. 25 minut szliśmy asfaltem potem odbiliśmy na ścieżkę przyrodniczą i kierowaliśmy się w stronę Diablego Kamienia. Ścieżka jest dobrze oznaczona, nie brakuje barierek przy wyznaczonych ścieżkach. Korzenie drzew, czy kamienie tworzą niejednokrotne stopnie, które urozmaicają śceżkę i są świetnym wyzwaniem dla dzieci.
Dojście do Diablego Kamienia zajmie Wam mniej niż godzinę. Tuż obok niego jest miejsce do odpoczynku. Można też przybić pieczątkę, a sam Diabli Kamień obejść dookoła. Tworzy go sześć bloków skalnych o wysokości do 15 metrów. Procesy erozyjne przez lata ukształtowały je w różne formy.










Geologiczne pochodzenie Diablego Kamienia
Miliony lat temu obecny teren Beskidu Niskiego pokrywało ogromne morze. Na jego dnie gromadziły się osady, które były wypłukiwane z sąsiednich lądów. Dochodziło do zjawisk, w efekcie których ukształtowała się warstwowa budowa podłoża skalnego zwana fiszem karpackim.
Legenda o Diablim Kamieniu
Z powstaniem Diablego Kamienia łączy się także legenda. Dawnymi czasy ludzie chcąc oddać cześć Bogu budowali coraz więcej kościołów. Diabły były z tego powodu bardzo niezadowolone, gdyż ciężko im było znaleźć jakąś grzeszną duszę, którą mogłyby zabrać ze sobą do piekła. Świątynię budowano tez w niedalekim Cieklinie. Nie mogąc tego znieść, diabły postanowiły coś z tym zrobić. Poleciały zatem na Magurę Wątkowską i znalazły tam potężny głaz, największy w całym Beskidzie. Postanowiły zawlec go do Cieklina i zrzucić na kościół. Okazało się jednak, że głaz ten był tak ciężki, że kilkunastu diabłów miało problem z jego dźwignięciem. Bardzo się namęczyły, ale w końcu udało się go podnieść. Ciężka to była przeprawa, po drodze belzebuby często odpoczywały, choć wiedziały, że do wschodu słońca muszą dowlec głaz na miejsce. Już świtało, a one były dopiero nad Foluszem. Wtem, gdy leciały nad górą Kosma, zapiał kur i diabły straciły swoje piekielne moce. Z ich diabelskich szponów głaz wypadł na zbocze góry i rozbił się na kilka mniejszych, ale i tak dużych skał. W ten oto sposób kościół w Cieklinie został ocalony. Okoliczni mieszkańcy, którzy zobaczyli głaz, stwierdzili, że tylko diabły mogły je tutaj przywlec – znaleźli nawet na nich ślady diabelskich pazurów. Stąd właśnie pochodzi nazwa wychodni skalnej.
Wodospad Magurski
Od Diablego kamienia do Wodospadu Magurskiego jest zaledwie pół godziny spaceru. Wedzie tędy bardzo przyjemna ścieżka bez mocnych przewyższeń. Wodospad to blisko 7 metrowej wysokości próg skalny, który robi niesamowite wrażenie. Nie trafiliśmy na duży nurt wodny, ale pewnie po kilkudniowych opadach widok jest bardziej spektakularny. Nie mniej, te formacje skalne też robią duże wrażenie.










Stąd do punktu startowego schodzi się już w dół. Na końcu (początku, jeśli ktoś wybiera opisaną wyżej pierwszą opcję) jest miejsce wypoczynku. Dalej do Folusza idzie się już asfaltem.
Parku rozrywki i edukacji ekologicznej im. Stanisława Zająca w Foluszu
Świetnym miejscem do spędzenia czasu z dziećmi okazał się Parku rozrywki i edukacji ekologicznej im. Stanisława Zająca w Foluszu. Nie brakuje tutaj huśtawek, zjeżdżalni i innych atrakcji typowych dla placu zabaw. Jest też bardzo duża tyrolka, miejsca d odpoczynku, mini amfiteatr. A wszystko skryte w cieniu drzew. Gwarantuję dzieci będą się tutaj świetnie bawić. Dodatkowym plusem tego miejsca są edukacyjne tablice, które zawierają wiele cennych ciekawostek i informacji o przyrodzie.












Mam nadzieję, że zachęciłam Was do odkrycia tego urokliwego miejsca. Nie ma tu tłumów, wielkich przewyższeń, ale są przyjemne ścieżki, fantastyczne formacje skalne i rozrywka dla całej rodziny. A jakie są nasze ulubione miejsca na wyprawy z dziećmi w Beskidzie Niskim? Beskid Niski – miejsca, które musisz odwiedzić, szczególnie, jeśli wędrujesz z dzieckiem
Do zobaczenia na szlaku!

3 myśli w temacie “Beskid Niski: Diabli Kamień i Wodospad Magurski – piękna pętla z Folusza”