Beskidzkie legendy. O topielcu, który psocił w Skomielnej Czarnej

Czas na kolejną beskidzką legendę. Ta pochodzi z Beskidu Makowskiego, a dokładniej spod Koskowej Góry. I choć pochodzę ze Skomielna Czarna i Bogdanówka – nie, to nie koniec świata! to przyznam szczerze, że wcześniej jej nie słyszałam. Poznałam ja dopiero wczytując się w książkę Mariana Cieślika „Kliszczaków legendy, podania opowieści”. Czas byście poznali ja i wy. Choć ostrzegam, to jedna z tych straszniejszych historii.

„Psoty topielca”

„Noc była ciepła, cicha i gęsta od wilgoci po rzęsistym lipcowym deszczu. Ludzie mrowili się i przepychali przed karczmą, z której dolatywała skoczna góralska muzyka, zagłuszana dalekim ujadaniem psów. I tylko podmuchy porywistego wiatru od Koskowej Góry zwiastowały koniec gwałtownej ulewy. Po obejściach rozlegały się głosy i pohukiwania rozochoconej młodzieży, a po domostwach rozsianych po pagórkach, tu i ówdzie rozbłyskiwały pierwsze lampy naftowe.

W skomielskiej karczmie, wypełnionej po brzegi zaczynała się potańcówka. Kapela zrazu pobrzękiwała jakby od niechcenia, wolno i cicho. W izbie zaś pod ścianą z jednej strony niespiesznie gromadziły się dziewczęta cos tam gaworząc, druga zaś, ta od wejścia była zarezerwowana dla parobków.

Zapowiadała się ciepła, bezchmurna noc lipcowa. Doskonała dla topielców. One to bowiem wynurzały się w taka noc z potoków, mokradeł i stawów, by rozsiąść się wygodnie na rzecznych głazach i wygrzewać się w świetle księżyca, by potem mieć siły do żartów i swawoli. Były to dusze potępione, które błąkały się po świecie w poszukiwaniu przygód. Na ubitej ziemi były jednak słabe i pokraczne. W wodzie natomiast zdobywały siły i nadprzyrodzone i były gotowe mocować się z najsilniejszymi stworzeniami pod słońcem. Teraz jednak nadchodził czas zabawy…

Topielec przemieniony w przystojnego młodzieńca, trochę może zielonkawego na twarzy lecz wielce urodziwego, przestąpił prób skomielskiej karczmy. Nikt zrazu nie zorientował się, kto znalazł się wśród gości. Miał bowiem buty z cholewami, które doskonale maskowały błony miedzy palcami stóp. Sine usta tez nie zwracały niczyjej uwagi w bladym świetle lamp naftowych. Władca wód, nie przyzwyczajony do chodzenia po ziemi, choć chwiejnym, rozkołysanym krokiem, poruszał się swobodnie wśród tłumu. Nikt nie zwracał na niego uwagi, tym bardziej, że gorzałka mocno parowała z rozochoconych głów parobczaków, dlatego rozswawolił się pan wody, rozochocił i zaśpiewał:

Skoda cie, skoda, ty chłopaku skoda,

Będzie cie płakała we źródełku woda.

We żrodełku woda, w potoku rybeńki,

Bedom cie płakały, twoje kochanecki,

bedom cie płakały twoje kocha….

Nie dokończył swojej piosenki. Zauważył natomiast, że nikt się nie bawi, a tylko spoglądają wszyscy na niego. Młodzieniec przystanął, a… dookoła niego pojawiły się krople wody. Początkowo niewiele, potem już powstała duża kałuża.

-Co to za czary? – zawołali przerażeni tancerze. Nagle spostrzegli, jak z wyprostowanych palców dłoni kapie woda. W sekundzie wszystko okazało się jasne jak słońce.

-Topielec? – krzyknęli chórem juhasi.

-Topielec. Ratuj się kto w Boga wierzy – wtórowały przerażone panny, uciekając gdzie popadnie.

Młodzieniec zaś spokojnie zakręcił się na pięcie, wyskoczył zgrabnie przez otwarte okno i pobiegł w stronę wody. Co odważniejsi po chwili podążyli za nim w pościg i później zarzekali się, jak to piękny nieznajomy zamienił się w szkaradną ropuchę i skoczył do spienionej rzeki.

Nazajutrz na polach znaleziono w Skomielnej Czarnej rozrzucone snopki zboża. Przypisano to niezawodnie psotom topielca, nikomu bowiem nie przyszło nawet do głowy, by obwiniać o to podpitych baciarów wracających z zabawy!”

MARIAN CIEŚLIK

Jak to było z tym Topielcem?

Topielca nazywano również utopcem. Według Kliszczaków był bardzo niebezpiecznym demonem. Przybierał postać mężczyzny, dziecka lub zwierzęcia. Potrafił wciągać ludzi w wiry i rzeczne odmęty, w których topił swoje ofiary. Zazwyczaj wabił je kolorowymi wstążkami, czaił się w pobliżu mostów i kładek lub czekał w wodzie na lekkomyślnych ludzi, którzy zażywali kąpieli przed 24 czerwca, czyli przed dniem św. Jana. Wierzono, że po tej dacie, czyli kiedy „św. Jan ochrzci wodę”, staje się ona bezpieczna, a moc topielców słabnie

W Topielca wierzyli nie tylko Kliszczacy. Ten demon wodny należał do najbardziej aktywnych i nękał też w przeszłości chociażby górali zagórzańskich. Na etnozagrodzie czytamy:

Bardzo niebezpieczna „siła nieczysta”, zamieszkująca głębiny rzeczne (tzw. baniory), owłosiona i odrażająca. By skusić ofiarę topielec mógł przybrać jednak inny wygląd, wyobrażano go sobie jako młodego chłopca w czerwonej czapce na głowie lub małe, nagie, budzące litość dziecko. Wierzono, że topielec wyposażony był w długą pępowinę („długi flak”), która dodawała mu niespożytych sił fizycznych i umożliwiała skuteczne atakowanie ludzi. Uważano, że jednym ze sposobów by pokonać topielca i wyjść cało ze spotkania z demonem było przecięcie tej pępowiny za pomocą ostrego narzędzia. Rozpoznać topielca można po nietypowym zachowaniu i wyglądzie, owym „długim flaku”, którym był kilkukrotnie owinięty, oraz po wodzie cieknącej z lewego troku jego hazuki (rodzaj okrycia wierzchniego z sukna).

Człowieka przed Topielcem chronił fizyczny kontakt z ziemią. Panowało przekonanie, że topielec był niezwyciężony w wodzie, ale na suchym gruncie nie stanowił zagrożenia.

Słyszeliście kiedyś o topielcach? A może jesteście ciekawi, jakich jeszcze demonów obawiali się beskidzcy górale? To grono jest spore! Dajcie mi koniecznie znać

Jeśli lubicie takie historie, to po więcej zapraszam tutaj: Beskidzkie legendy Pojawiają się w każdą niedzielę wieczorem.

A o jednej z propozycji szlaku w Skomielnej Czarnej poczytacie chociażby tutaj Z Myślenic do Skomielnej Czarnej… przez góry!

Do zobaczenia na szlaku!

https://www.siepomaga.pl/teamodkrywajacbeskidy

One comment

Odpowiedz na Stołowa Góra – nieoszlifowany diament Beskidu Makowskiego – Odkrywając Beskidy Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s